-->

piątek, 20 kwietnia 2012

Pielęgnacja :: Złuszczanie? Dax Perfecta SPA Cukrowy peeling do ciała

Jeśli chodzi o peelingi do ciała, moje wymagania sprowadzają się tak naprawdę do jednego: ma porządnie złuszczać skórę. Niekoniecznie musi być drapakiem, chociaż takie lubię najbardziej, ale skóra ma być po peelingu gładka i miękka.


Dax Perfecta SPA Cukrowy peeling do ciała Pomarańcza + aromat wanilii


Niestety antycelulitowego peelingu Perfecta nie mogę przyporządkować nawet do kategorii ultra łagodnych. Po prostu nie złuszcza ani trochę, nawet w nikłym stopniu nie poleruje skóry. Polietylenowe granulki i drobinki cukru, który sam w sobie ma przecież genialne właściwości ścierne, grzęzną w tłustej mazi i nie mają szans zadziałać. Na skórze zostaje nieprzyjemna tłusta warstwa, która u mnie nie daje wrażenia nawilżenia skóry, tylko jej przyduszenia. Mam suchą skórę, która wchłania nawet najtłustsze mazidła, ale ten peeling wyraźnie jej nie leży, bo na ramionach pojawiły mi się wypryski, co dawno nie zdarzyło mi się po żadnym kosmetyku do ciała. Swoją drogą czytałam recenzje na innych blogach oraz na wizaz.pl i mam wrażenie, że wszyscy piszą o jakimś innym peelingu. Chyba tylko nissiax83 miała podobne odczucia. Może coś się zmieniło w recepturze peelingu?

Zapach – kwestia gustu, dla mnie zbyt chemiczny i przez to męczący. Nie podoba mi się też niestety opakowanie. Wykonane jest z dość wiotkiego plastiku, ma też nieprzyjemnie ostre krawędzie, o które łatwo się zadrapać przy wydobywaniu peelingu.

A czy peeling ma jakieś właściwości antycellulitowe? Sam kosmetyk raczej nie sądzę, ale moim zdaniem porządny masaż – owszem.


Dax Perfecta SPA Cukrowy peeling do ciała Pomarańcza + aromat wanilii


Skład: PARAFFINUM LIQUIDUM, SUCROSE, SILICA, PEG-40 HYDROGENATED CASTOR OIL, PARFUM, PRUNUS AMYGDALUS DULCIS OIL, CITRUS AURANTIUM DULCIS PEEL OIL, CITRUS AURANTIUM DULCIS PEEL CERA, HYDROGENATED VEGETABLE OIL, COFFEA ARABICA SEED EXTRACT, POLIETHYLEN, CI 73360, CI 19140, TALC, SODIUM PROPYLPARABEN, EUGENOL, CINNAMAL, D-LIMONENE.

Cena: ok. 15 zł/ 225 ml.

Produkt otrzymałam od firmy Dax Cosmetics.

32 komentarze:

  1. Nisiax83 próbowała go, w sumie to nie zjechała go tylko powiedziała, że na gładkość na skórze jest raczej parafina odpowiedzialna, a nie sam peeling, a też dodała, że raczej nie odkryje nic dobrego, bo ideał już ma Peeling własnej roboty kawowy. Właśnie jestem po peelingu kawą tak nawiasem mówiąc ;) I on na prawdę idealnie usuwa martwy naskórek.

    A dwa to czasem dziwią mnie opinie w stylu pudełko jest takie czy siakie. Lub zapach chemiczny. W sumie zapach jest tak indywidualną kwestią, że co tu się rozpisywać. Sama jestem inżynierem chemii młodym dopiero i może dlatego mnie trafia jak czytam takie rzeczy, bo ktoś nad tym pracuje aby było dobrze, a tutaj już takie zwykłe czepialstwo ;p Pokaleczyć? no raczej nie sądzę ;p Może jak już będę takim starym inżynierem to w końcu nauczę się, że wszystkim nie dogodzisz, ale jak na razie mnie to denerwuje ;-)

    Nie odbierz źle tego komentarza, po prostu mnie jako osobę pracującą nad takimi rzeczami to uraziło ;) Ale co tam ;p
    Pozdrawiam i zapraszam na rozdanie do siebie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nissiax napisała, cytuję, "Peeling Perfecta jest dla mnie za delikatny. Prawie go nie czuję na skórze i bardzo nie odpowiada mi tłusta powłoczka z parafiny która zostaje po użyciu." Peeling z kawy lubię, ale niestety jest strasznie brudzący i zdecydowanie wolę sama zrobić sobie cukrowy.

      Oczywiście, że zapach to kwestia indywidualna, nawet to napisałam :). Mnie się ten nie podoba i tyle. Kosmetyki mają różne zapachy, w ogromnej większości stworzone w laboratoriach, czasem są bardziej udane, czasem rażą sztucznością. Dla mnie ten jest właśnie bardzo syntetyczny. To moja opinia i mam do jej wyrażenia prawo :)

      A co do opakowania, napisałam, że można się nim podrapać, bo właśnie to mnie spotkało. Uważam, że wymaga dopracowania, bo po prostu jest nienajlepszej jakości. Nie ma w tym nic z czepialstwa.

      Usuń
  2. Ja tam go lubię. Na ciele mam cerę normalną, więc może dlatego przypadł mi do gustu, że nie mam zbyt wysokich oczekiwań. Też pisałam o nim u mnie recenzję (pochwalną) bo ja osobiście przepadam i za kosmetykiem i za zapachem, nic chemicznego w nim nie wyczuwam (nawet eugenol mnie nie drażni, a jego zapachu nie znoszę), może kwestia gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś pewna, że to ten sam produkt? Bo z tego co widzę, wszyscy, którzy go chwalą mają stare opakowanie. Może coś się w zawartości zmieniło?

      A zapach to naprawdę kwestia gustu, mnie nie podszedł :/

      Usuń
    2. No ja mam inne opakowanie (złoto- brązowe), ale skład z tego co widzę ten sam, może pozmieniali coś w proporcjach. Az mnie zaintrygowałaś i muszę kupić ten nowy i sama się przekonać czy to ten, czy nie ten sam produkt :)

      Usuń
    3. Kurczę, naprawdę jestem ciekawa :) Bo mówię poważnie: mój peeling w ogóle nie ścierał, tylko tłuścił. Jeśli to nie zmiana receptury to może jakaś partia felerna, nie wiem :(

      Usuń
  3. Chciałam go kupić i spróbować, ale mam mieszane uczucia po wielu recenzjach jakie się pojawiły...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak najlepszy ogląd będziesz miała jeśli sama spróbujesz :)

      Usuń
  4. Mam wersję Czekolada&kokos i bardzo ją lubię - mocno złuszcza skórę, pozostawiając ją miękką i lekko natłuszczoną. Co do zapachu też mogłabym się przyczepić, tzn. czuję wyłącznie kakao, a chciałabym i kokos.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sądząc po zdjęciach wydaje mi się, że Czekolada i kokos ma inną konsystencję, bardziej zwartą i mniej tłustą. To oczywiście może być tylko moje wrażenie. Ale może kiedyś kupię, żeby porównać :)

      Usuń
  5. Nie miałam ale chyba też nie czuję potrzeby posiadania go :) wystarczy mi ręcznie robiony peeling kawowy z dodatkiem cukru.

    OdpowiedzUsuń
  6. A mialam go dzisiaj kupic! :)
    Swoja droga - jaki peeling sklepowy polecasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miraculum La Rose Różany peeling cukrowy - mocny zdzierak, pozostawia skórę super gładką.

      Usuń
  7. Mam ten peeling, ale wersję marcepanową. Jeszcze go nie używałam, ale po twojej recenzji zacznę- chcę skonfrontować twoją negatywną opinię z ochami i achami innych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale marcepanowy może być zupełnie inny, one nie różnią się chyba tylko zapachami.

      Usuń
    2. Faktycznie. Głupia zoila :D.

      Usuń
    3. E tam, zbyt samokrytyczna Zoila!

      Usuń
  8. A ja lubię tłustą powłoczkę, zapach i w ogóle ten peeling :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to dobrze :)

      Też lubię tłuste powłoczki, ale nie po tym peelingu :/

      Usuń
  9. Mam go i lubię. Wydaje mi się, że dość porządnie ściera i lubię nawet tę tłustą powłoczkę. Chociaż nie powinnam bo to parafina sama.. Zapach wręcz uwielbiam, mniej mi odpowiada w balsamie do ciała, mam wrażenie, że tam jest bardziej chemiczny, ale wiadomo - co osoba, to inna opinia. Mi np. kompletnie nie podszedł peeling z Isany, ten biała czekolada. Wszyscy wychwalali a ja nie mogłam znieść zapachu i użyłam tylko 3 razy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, autentycznie żadnego ścierania nie zauważyłam :(. Masło do ciała mam, zapach jest dla mnie równie męczący :(

      Usuń
  10. Tez go mam, nawet nie tak dawno recenzowalam u siebie na blogu z tym ze ta starsza wersje. Powiem tak, ogolem jestem zadowolona jedynie ta parafina jest denerwujaca, bo faktycznie jak to ladnie okreslilas - przydusza skore :( pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. opakowanie podobne do BeBeauty... albo beBeauty podobne do tego z perfecty =p

    OdpowiedzUsuń
  12. ja w zasadzie podzielam Twoje zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam ten peeling tylke, że czekoladowo-kokosowy i bardzo go lubię, ślicznie pachnie i przyzwoicie wygładza skórę, ale denerwuje mnie trochę to, że zostawia taki tłusty film na skórze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę go spróbować, z tego co wyczytałam jest inny niż pomarańczowo-waniliowy.

      Usuń
  14. perfecta rozeslala go wielu osobom do testow i taki boom sie na niego zrobil ze chyba sztucznie chca wywolac popularnosc kiepskiego produktu. kurcze no ta parafina na przodzie oczywiscie, bo po co dac scierajace drobinki i jakies olejki jak mozna walnac rope naftowa ktora "wygladzi" nam skore... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marie, nie sądzę, żeby to była jakaś konspiracja :) Zakładając, że blogerki są szczere w swoich opiniach (czy naprawdę są to już inna kwestia, nie chcę się w to wgłębiać) kiepski produkt nie ma przecież szans wypromować.

      Parafina niech sobie będzie w składzie, tylko, żeby te ścierne drobinki się mogły przez te wszystkie tłuściochy przebić :/

      Usuń
  15. mam wersję czekolada+kokos, pięknie pachnie i wygładza (nie mam tu na myśli parafiny tylko drobinki:)). Uważam, że naprawdę dobrze zdziera więc jeśli peeling kawowy robi to jeszcze mocniej...to nie chce go próbować :)

    OdpowiedzUsuń