-->

czwartek, 14 czerwca 2012

Książki i ...perfumy

Czego używacie jako zakładek do książek? Ja stosuję wdrożyłam kiedyś recykling i wykorzystuję kartoniki od próbek perfum, przecież szkoda wyrzucić ;)




PS. Za tag czytelniczy obiecuję kiedyś się w końcu wziąć!




61 komentarzy:

  1. moja zakładka jest nijaka :P karta kodów jednorazowych do przelewów internetowych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wcale nie jest nijaka. Jest oryginalna! :)

      Usuń
  2. Ten tag czytelniczy bardzo mi się podoba, ciekawa jestem o czym napiszesz. Chyba się samozwańczo otaguję i też napiszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo fany pomysł!Zapraszam do siebie!

    OdpowiedzUsuń
  4. ja jako zakładkę mam mini-rysunki mojego dziecka, uwielbiam je. zdjęcie z siostrą z automatu (mini wersja) i zakładki firmy propaganda, z elastycznego silikonu. Pomysł z kartonikami fajny ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy pomysł :) Zgapię od Ciebie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie wpadłam na to, żeby zrecyklingowac kartoniki od próbek perfum:D Ja używam zakładek z magnesem. Zwykle kupuję zakładki na każdej wycieczce, jako pamiątki. One i breloczki sprawdzają się najlepiej :d

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny pomysł:) jak znajdę jakiś w domu to też wykorzystam;)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja sama maluję:D
    Tu efekty :
    http://wmoimmagicznymswiecie-magda.blogspot.com/2011/10/zakadki.html
    Pozdrawiam!
    M.

    OdpowiedzUsuń
  9. ja mam małą magnetyczną zakładkę, która sprawdza się rewelacyjnie. wcześniej używałam w tym celu kartek-zajawek filmowych zebranych w kinie. a jak niczego nie mam pod ręką - zapamiętuję stronę. byle tylko nie zaginać rogów i nie kłaść książki na stole wierzchem do góry. brrrr....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nienawidzę zaginania rogów! To zbrodnia po prostu!

      A nie zdarza Ci się czytać kilku książek na raz? Bo ja tak robię i w życiu nie zapamiętałabym strony w tylu książkach jednocześnie :D

      Usuń
    2. kurcze.. mnie szlag trafia jak pożyczam komuś książki, i ktoś mi je oddaje z pozaginanymi rogami, "rozepchane" czy o zgrozo z pozaznaczanymi długopisem miejscami... czy ubrudzone. Jestem stałym klientem w empiku, mam dużo książek, i w kalendarzu zaznaczam kiedy jakąś komuś pożyczyłam... chociaż i tak czasem giną, nie wracają, znajdują innego właściciela ;/ ależ się rozpisałam ;PP

      Usuń
    3. Za wyjątkiem najbliższej rodziny nikomu nie pożyczam książek, bo niestety różne rzeczy się zdarzały :(

      Usuń
  10. Kiedyś używałam bilety miesięczne a teraz jakieś ulotki zazwyczaj te językowe;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś też używałam biletów miesięcznych i starych kart lojalnościowych :)

      Usuń
  11. Jaki sympatyczny pomysł.Szkoda,że używam teraz głównie Kindla bo na pewno bym podkradła :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja zapamiętuję stronę :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytasz nigdy paru książek na raz? :)

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Tak w ogóle w ogóle? ;>

      Usuń
    2. Ja też nie czytam :( Wstyd - wiem, ale w pracy mam do czynienia z taką ilością słowa pisanego, niekoniecznie prawidłowo niestety, że mam wstręt :(

      Usuń
    3. Krzykla, dobrze Cię rozumiem, ja też spędzam dużo czasu na czytaniu niekoniecznie tego, co chciałabym czytać.

      Usuń
  14. Ja też zapamiętuję. Ale potem zapominam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. uwielbiam książki i jako zakładki służą mi nadzwyczajne zakładki. świetny pomysł z tymi kartonikami od próbek ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja mam kartonowy fortepian, który dostałam na 100 rocznicy urodzin Szpilmana. :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja używam metek z ubrań. Ostatnio też w ruch szły kartoniki z pędzli essence :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Odpowiedzi
    1. Sam się kiedyś przypadkiem wymyślił :)

      Usuń
  19. U mnie zazwyczaj rolę zakładki odgrywają metki po ciuchach lub plecione bransoletki, aczkolwiek kartoniki od próbek też znajdują w tym celu zastosowanie ;p

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam jedną zakładkę - pamiątkę z wyjątkowych wakacji, ale i tak zazwyczaj gdzieś ją posieję i potem zakładam czym popadnie. Ulotkami też mi się zdarza, bo zawsze mi się jakieś walają po pokoju.
    Wyszłam na śmieciarza... śmieciarkę.

    Też muszę zrobić tag czytelniczy, bo to bardzo fajny tag jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyszłaś na śmieciarkę, tylko na osobę potrafiącą się znaleźć w każdych okolicznościach :D

      Ja od dłuższego czasu bardzo pilnuję czym zakładam książki, bo kiedyś zdarzało mi się używać tego, co miałam pod ręką, a potem było szukanie faktury, zaświadczenia, notatki, kuponu etc. w książkach :D

      Usuń
    2. Zrób koniecznie tag czytelniczy, jeśli nie byłaś tagowana to "pac!" taguję ;)

      Usuń
    3. Dziękuję, już mnie ktoś pacnął, ale drugi raz nie zaszkodzi :)

      Usuń
    4. Lepiej dwa razy niż raz :P

      Usuń
  21. Pomysłowe ;) Muszę poszukać kartoników :D

    OdpowiedzUsuń
  22. pomysł ciekawy, ja używam starych klisz ;))

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja zapamiętuje stronę, więc można powiedzieć, że używam... swojej głowy :3 I zarazem ćwiczę pamięć, więc korzyści - są! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. fajnie by było gdyby kartonik lekko przesiąkł zapachem perfum :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pachnące książki, omnom...

      Usuń
    2. Czasem trochę pachną :) Kiedyś używałam testerów (tych pasków), ale niestety potrafią poplamić książkę, a poza tym jeśli jest nowiutka to przecież pachnie bosko :D

      Usuń
  25. aaaaaa, ja też tak robię, bo też mi szkoda, zwłaszcza, że perfumy kupuję bardzo rzadko i dodatkowo te zakładki pachną :)

    OdpowiedzUsuń
  26. ja wykorzystuję pocztówki jako zakładki:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jeszcze się z czymś takim nie spotkałam :D zwykle używałam papierów po cukierkach (cóż, zawsze pod ręką ;)).. muszę przyznac, że Ty z tym pomysłem i Mallene ze zmywaniem paznokci wkładką higieniczną pobiłyście mnie na kolana :D

    OdpowiedzUsuń