-->

środa, 29 lutego 2012

Makijaż :: Bubel Catrice (Intensif'Eye Wet&Dry Shadow 010)

Coś nie mam jak na razie szczęścia do nowości Catrice. Lakiery mnie zawiodły (klik i klik), lepiej spisała się paletka Rumble in the Jumble, ale szału też nie ma, bo cienie mogłyby być bardziej napigmentowane. Za to cień Intensif'Eye Wet&Dry Shadow w odcieniu 010 Black or White Swan? to bezapelacyjnie klapa.


Catrice, Intensif'Eye Wet&Dry Shadow, 010 Black or White Swan?

wtorek, 28 lutego 2012

Pielęgnacja :: Miziacz
(gąbka konjac do demakijażu, oczyszczania i nawilżania)

O gąbce konjac czytałam już dawno i miałam ochotę jej spróbować, ale jakoś nie bardzo miałam ochotę zamawiać ją przez internet. W końcu to tylko gąbka, prawda? Ale kiedy polska marka Zenner Eva Schmidt wprowadziła taką gąbkę od razu pobiegłam do Rossmanna. Nie żałuję tych 15 złotych!



Gąbka konjac

poniedziałek, 27 lutego 2012

Retro :: Milijony ludzi...

niedziela, 26 lutego 2012

Makijaż :: Podręczny mat,
czyli bibułki matujące Perfecta

W przeciwieństwie do zapewne wielu osób, w mojej torebce rzadko noszę puder matujący, bo nie uważam, żeby był dobrym sposobem na odjęcie nadmiernego błysku w ciągu dnia. Za to zawsze mam ze sobą bibułki matujące, mieszkają też w mojej kosmetyczce, bo używam ich zawsze po nałożeniu podkładu, dzięki czemu wygląda lepiej i dłużej trzyma się na twarzy. Bibułek wypróbowałam całe mnóstwo (ale tylko tych z klasy ekonomicznej) i zdążyłam się zorientować, że bibułka bibułce nie równa. Przede wszystkim są różne rodzaje, jedne są jakby plastikowe, jak na przykład moje ulubione z Inglota, inne są nasączane lub zawierają puder (takich szczerze nie znoszę), jeszcze inne to po prostu cienki chłonny papier. 




sobota, 25 lutego 2012

Retro :: Dziesięć przykazań dla zdrowotnego życia


piątek, 24 lutego 2012

Włosy :: Gdzie ten połysk?
(Marc Anthony, Moisture Gloss Renewal)

Produkty marki MARC ANTHONY (chodzi o kanadyjskiego fryzjera, nie byłego męża Jennifer Lopez) zaciekawiły mnie od razu kiedy pojawiły się w Rossmannach. Ceny niespecjalnie niskie, z drugiej strony spore pojemności, postanowiłam więc spróbować. Skorzystałam z promocji (cena regularna to ok. 40 zł za butelkę) i kupiłam szampon i odżywkę z linii MOISTURE GLOSS RENEWAL. Długo czekały na recenzję, bo chciałam ją napisać po opróżnieniu butelek, a szło mi to fatalnie, gdyż nie polubiłam się z tymi produktami.



Marc Anthony, Moisture Gloss Renewal

czwartek, 23 lutego 2012

Makijaż :: Błyszczykowo Wielkie (Sensique i My Secret)

Witajcie w miejscowości Błyszczykowo Wielkie. Lojalnie ostrzegam, że będzie dużo zdjęć, a na nich błyszczyki dwóch Naturowych marek – My Secret i Sensique. 


:: My Secret, Star Gloss Lip Gloss ::



My Secret, Star Gloss Lip Gloss, 411, 412, 413, 414, 415

środa, 22 lutego 2012

Makijaż i pielęgnacja :: Beee beee krem, czyli więcej o BB Kremie Garnier

Dokładnie tydzień temu dzieliłam się pierwszymi wrażeniami o kremie Beauty Balm Perfector Garnier, szumnie nazwanym BB kremem. Dzisiaj wrażenia po paru dniach.


Beee beee krem!

wtorek, 21 lutego 2012

Paznokcie :: Śliczny koszmarek (H&M On Ice)

Skusiła mnie śliczna buteleczka i piękny pastelowy kolor. Tymczasem okazało się, że pod tą całą urodą chowa się niezły koszmarek... 



H&M On Ice

poniedziałek, 20 lutego 2012

TAG :: 5 kosmetycznych rzeczy, których wcale nie chcę mieć...

Dziękuję Kamili, Kleopatre i Sliverose za otagowanie, nie pozostaje mi chyba nic innego jak się wywiązać...

niedziela, 19 lutego 2012

Niekosmetycznie :: Czego na tym blogu NIE ma :)

Wyszukiwane słowa kluczowe dostarczają mi czasem niezłej rozrywki (pisownia zapytań oryginalna)...



sobota, 18 lutego 2012

Makijaż :: Nowa konfiguracja cieni INGLOT (paleta neutralna)

Też tak macie, że tęskniąc za wiosną bierzecie się za porządki? Mnie nosi od paru dni, na początek zaczęłam od małego przemeblowania w Inglotowych cieniach. Dotąd neutralne odcienie, których używam najczęściej, miałam w dwóch paletach "dziesiątkach". Nie było to jednak specjalnie wygodne, bo i tak zazwyczaj używałam obu palet, więc musiałam mieć obie pod ręką i osobno je otwierać. Pomyślałam, że w sumie byłoby mi zdecydowanie łatwiej, gdyby wszystkie neutralne cienie zebrać w jednej palecie, kupiłam więc pustą "dwudziestkę" (32 zł) i jestem bardzo zadowolona! Efektem ubocznym całej tej operacji jest to, że mam teraz dwie puste palety na dziesięć cieni i coś czuję, że prędzej czy później zamieszkają w nich jakieś nowe kolory...




piątek, 17 lutego 2012

Pielęgnacja :: Delarom Exfoliating Face Mask,
czyli złuszczanie na różowo

Dzisiaj recenzja produktu, który dostałam do przetestowania od Magazynu Drogeria – złuszczającej maseczki na bazie różowej glinki francuskiej marki Delarom, która na polskim rynku obecna jest od niedawna. 

czwartek, 16 lutego 2012

Retro :: Maleńka mufeczka w kształcie beczułki

Śniegu napadało co niemiara, pewnie cieszą się miłośnicy sportów zimowych. Tylko jak się na stok ubrać? Mała podpowiedź z 1933 roku:

środa, 15 lutego 2012

Makijaż/ Pielęgnacja :: Garnier BB krem – pierwsze wrażenia

Na wstępie zastrzegam, że nigdy nie miałam azjatyckiego BB kremu, nie będę więc w stanie porównać produktu Garniera do żadnego z nich. Poza tym to opis moich wrażeń po pierwszym zastosowaniu, nie mogę się wypowiadać na temat ewentualnych korzyści z jego stosowania (trochę w nie nie wierzę swoją drogą). 



wtorek, 14 lutego 2012

Makijaż :: Walentynkowy, a jakże!

Oto mój dzisiejszy walentynkowy makijaż. Nic wymyślnego, raczej bezpieczna klasyka, bo przecież ma być romantycznie, a nie drapieżnie czy ekstrawagancko. Paznokcie kolorystycznie dopasowane do ust, ale z dodatkiem brokatu – znowu wariacja na temat frencha :)

poniedziałek, 13 lutego 2012

Retro :: Czym oczarować?

niedziela, 12 lutego 2012

Paznokcie :: Lawenda na tapecie, czyli Catrice, 770 Put Lavender On Agenda

Oprócz rozczarowującego Genius in the Bottle z nowych lakierów Catrice kupiłam między innymi 770 Put Lavender On Agenda. To faktycznie kolor lawendowy, może nieco przybrudzony, bardziej jak suszona lawenda niż świeża. 



sobota, 11 lutego 2012

Makijaż :: Prawdopodobnie najlepszy rozświetlacz na świecie
– theBalm Mary-Lou Manizer

Kocham rozświetlacze i używam ich praktycznie codziennie. Zebrało się więc ich trochę, a i tak zawsze kuszą mnie nowości, więc kolekcja się powiększa. Jak dotąd moimi ulubieńcami wśród pudrów rozświetlających były MAC Mineralize Skinfinish w kolorze Soft and Gentle i rozświetlacz Catrice z limitowanki Enter the Wonderland, ale zostały jakiś czas temu zdeklasowane przez cudo marki theBalm – Mary-Lou Manizer.



theBalm Mary-Lou Manizer

piątek, 10 lutego 2012

Paznokcie :: Catrice, 840 Genius in the Bottle – naprawdę?

Jednym z nowych odcieni lakierów w ofercie Catrice jest 840 GENIUS IN THE BOTTLE. Na jego widok w sklepie zaświeciły mi się oczy – stare, zielonkawe złoto połączone z "benzynowym" efektem. Dzisiaj nałożyłam go na paznokcie i zmyłam po zrobieniu zdjęć.



Catrice, 840 Genius in the Bottle

czwartek, 9 lutego 2012

Makijaż :: Nowość Catrice
(paleta Rumble in the Jungle + makijaż)

Jednym z nowych produktów w ofercie Catrice jest czwórka cieni 060 RUMBLE IN THE JUNGLE, która pojawiła się już wcześniej w limitowance Papagena, którą nas w Polsce nie zaszczycono. Paleta z limitowanki miała oczywiście różne śliczne detale, ale to kolory mnie urzekły.




środa, 8 lutego 2012

Paznokcie :: Dwukolorowo

Spodobał mi się na moich paznokciach efekt, jaki daje zestawienie dwóch kontrastowych kolorów (pierwsze próby tutaj), więc wróciłam do tematu.



Half moon : Q by Colour Alike, 108 & OPI Pink Flamenco

wtorek, 7 lutego 2012

Makijaż :: Rozczarowanie
– e.l.f. Contouring Blush & Bronzing Powder

e.l.f. Contouring Blush & Bronzing Powder był od dawna na mojej liście rzeczy, które chcę wypróbować, parę miesięcy temu w końcu ten duet kupiłam i jestem rozczarowana. Próbowałam się do niego przekonać, ale niestety ciągle widzę te same wady.



e.l.f. Contouring Blush & Bronzing Powder

poniedziałek, 6 lutego 2012

Makijaż :: Czarne eyelinery – do pięciu razy sztuka

Chyba nie ma piękniejszego sposobu na podkreślenie oczu niż czarna kreska. Eyelinery w kałamarzu jakoś niespecjalnie mi leżą, od nich wolę te we flamastrze, ale najbardziej cenię kremowe i żelowe. Dzisiaj chcę Wam przedstawić moją opinię na temat pięciu czarnych eyelinerów z różnych półek cenowych: Catrice, Manhattan, Inglot, Clinique i Shiseido. Trzy z nich bardzo lubię, dwóch nie kupię nigdy więcej. Od razu powiem, że nie miałam nigdy eyelinera z MACa ani z Bobbi Brown i pewnie prędzej czy później ich również spróbuję.



niedziela, 5 lutego 2012

Retro :: Brak współżycia intelektualnego z kobietą

W czasopiśmie Kobieta w Świecie i w Domu, ukazującym się w okresie dwudziestolecia międzywojennego, jednym ze stałych działów był kącik "Między Nami". Czytelniczki nadsyłały do redakcji listy, w których prosiły o rady z przeróżnych dziedzin ("Jak konserwować meble kryte skórą?"), "słówko pociechy", dzieliły się spostrzeżeniami i przemyśleniami oraz udzielały rad innym. Trochę jak forum internetowe :) W 1929 roku jednym z numerów redakcja opublikowała list pana podpisującego się jako "Medyk":

sobota, 4 lutego 2012

Pierwsze wrażenia, czyli o nowościach w mojej łazience

Zrobiłam ostatnio małe zakupy drogeryjno-apteczne. Oto co kupiłam.



piątek, 3 lutego 2012

Włosy :: Kemon ACTYVA Volume e Corposità Shampoo

Skończyłam właśnie szampon Kemon ACTYVA Volume e Corposità, ale na jego temat mogę powiedzieć w gruncie rzeczy mniej niż bym chciała. Dlaczego? O tym w nieco niepełnej recenzji.




czwartek, 2 lutego 2012

Makijaż :: Cienie Color Infaillible L'oréal raz jeszcze

Cienie Color Infaillible uwielbiam. Tak trwałych i pięknych cieni nie miałam nigdy. Robiąc podsumowanie minionego roku byłam mocno zdziwiona faktem, że mam je tylko w dwóch kolorach. Przecież to niedopuszczalne! Teraz mam dwie parki, bo do 004 Forever Pink i 005 Purple Obsession dołączyły 002 Hourglass Beige i 021 Sahara Treasure.


L'Orea, Color Infaillible,  002 Hourglass Beige & 021 Sahara Treasure

Niekosmetycznie :: Zimno w piórka!

Zupełnie niekosmetycznie dzisiaj. Mróz daje się we znaki nie tylko nam, również ptakom. Dokarmiajmy je! Jeśli jeszcze tego nie robicie, może przekona Was chwytający za serce artykulik z pisma Kobieta w Świecie i w Domu z 1933 roku:

środa, 1 lutego 2012

Mity o darmowym testowaniu produktów

Jak zapewne wiecie co jakiś czas dostaję od różnych firm kosmetycznych produkty do przetestowania i opisania na blogu. Zdecydowana większość kosmetyków, które pokazują kupiłam sama, za własne pieniądze i samodzielnie dokonując wyboru. Wiem jednak, że to właśnie recenzje produktów "darmowych" wywołują skrajne emocje, chciałabym więc rozwiać parę mitów ich dotyczących. Zastrzegam oczywiście, że wszystkie poniższe poglądy są moje, wynikają z moich doświadczeń i przemyśleń oraz mojej etyki blogowania.